20 lipca 2011

Podsumowanie

Było, minęło, ale pozostaną wspomnienia.
A teraz trochę statystyki.
 


Przejechaliśmy w sumie 7113 km! Średnio dziennie po ok. 500 km, a rekord wyniósł 724 km.



Byliśmy w 4 stanach: Kalifornia, Nevada, Utah i Arizona.

   













Pogoda bardzo zróżnicowana - od śniegu i temperatury 0oC, który zaskoczył  nas w drodze do kanionu Bryce, po upały przekraczające 30oC na południu Stanów.    Różnica wysokości też była przeogromna - od depresji 85 m poniżej poziomu morza w Dolinie Śmierci /Badwater/ do 3000 m /9115 stóp/ w kanionie Bryce.               
                                                  

 















Te zmienne warunki sprawiły, że wycieczka była urozmaicona, jakkolwiek  z aklimatyzacją, zwłaszcza na początku pobytu, zdarzały się problemy.

Może jeszcze kilka uwag.
We wszystkich parkach zaskakuje wspaniała organizacja i infrastruktura. Są centra turystyczne, gdzie można zasięgnąć informacji, kupić pamiątki, czasami coś zjeść i przenocować. Wszędzie można dojechać wyasfaltowaną szosą,  która w żaden sposób nie narusza naturalnego krajobrazu. Są punkty widokowe z tablicami informacyjnymi. No i toalety na każdym kroku, czyste, z papierem toaletowym, wodą, a tam gdzie jej nie ma ze środkiem do dezynfekcji rąk. I turyści i środowisko naturalne żyją ze sobą w zgodzie, nikt nie śmieci i niczego nie niszczy. Czy kiedyś tak będzie u nas ?

I to o tej wycieczce byłoby chyba wszystko. Trzeba myśleć o następnej.

5 komentarzy:

  1. Klik dobry:)
    I to jest najważniejsze, taka właśnie zgoda. Sądzę, że przekonanie ekologów zabraniających budowy dróg czy toalet czyni większe szkody. Człowiek jest też częścią Matki Natury i musi jeść, przemieszczać się i załatwiać potrzeby fizjologiczne. Jeśli na swej drodze nie znajduje potrzebnych udogodnień, to brudzi i niszczy.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytanie, które zadałam w poście jest ciągle aktualne - czy kiedyś tak u nas będzie?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest niedaleko mojego miejsca zamieszkania przepiękna krajobrazowo wielokilometrowa ścieżka rowerowa. Ekolodzy zabronili jednak tam budowy toalet i barków szybkiego jedzenia z napojami. To ja się zapytowywuję, co do licha rowerzysta ma robić, jak jeść mu się zechce? Na niedźwiedzie polować? Ale... jak to się mówi... z głodu nikt się jeszcze nie zes... (przepraszam), to i nie nabrudzi hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
  4. pozwolę sobie napisać ze byłaś w 2 stanach więcej:) Będąc we Flagstaff musiałaś być jeszcze w Colorado i Nowym Meksyku przecież Flagstaff graniczy z 4 stanami i na pewno byłaś w tym punkcie :) Właśnie wróciłęm z takiej samej podróży może zwiedziłem troszkę więcej ale też byłem 18 dni

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno nie zwiedziłeś więcej, skoro piszesz, że Flagsfaff (sic) graniczy z Colorado i Nowym Meksykiem (jeżeli Colorado to nie Nowy Meksyk - chodzi o pisownię, ten stan w naszym ojczystym języku ma nazwą Kolorado), a Flagstaff to nie stan, tylko miasto położone w stanie Arizona. Poza tym do Four Corners (o którym "myślisz" pisząc ten komentarz powyżej) nie jest warte jechania 230 mil z Flagstaff (w jedna stronę). Są ciekawsze miejsca do zobaczenia. Jak widać nie widziałeś więcej...

    OdpowiedzUsuń