7 listopada 2013

Rejs Tysiąca Wysp

Tysiąc Wysp /Thousand Islands/ rozsianych jest w miejscu gdzie rzeka Św. Wawrzyńca wypływa z jeziora Ontario. W rzeczywistości jest ich więcej bo 1865, ale ich liczba okresowo może się zmieniać w zależności od poziomu wody. Aby skrawek ziemi mógł być uznany za wyspę musi wystawać z wody co najmniej przez 365 kolejnych dni i musi na nim rosnąć chociaż jedno drzewo.
Wyspy są pochodzenia polodowcowego. Ale indiańska legenda głosi, że te wyspy to efekt walki dwóch duchów, dobrego i złego, o panowanie nad rzeką Św. Wawrzyńca. Obrzucali się ogromnymi głazami, a kiedy zwyciężył dobry sprawił, że głazy zamieniły się w zielone wyspy. Jakkolwiek by nie było, krajobraz jest przepiękny i najlepiej go podziwiać właśnie podczas rejsu po rzece.




Wyspy są różne, od maleńkich na których  rośnie to symboliczne jedno drzewo, po ogromne z rezydencjami, zamkami zbudowanymi przez bogaczy.
Najsłynniejszą jest wyspa w kształcie serca - Heart Island - na której amerykański milioner Boldt, właściciel słynnego nowojorskiego hotelu Waldorf Astoria, u schyłku XIX w. rozpoczął budowę zamku, który miał być prezentem dla jego żony. Niestety, zmarła wcześnie, a Boldt nigdy zamku nie ukończył. Obecnie zamek został przejęty przez państwo, jest odrestaurowany i dostępny dla zwiedzających. Dla krainy Tysiąca Wysp Boldt zasłużył się nie tylko budową tego zamku. Rozsławił także miejscowy ...sos do sałatek, serwując go w swoim hotelu, a który znany jest dzisiaj pod nazwą sosu Thousand Islands.

 

Przez rzekę Św. Wawrzyńca biegnie granica amerykańsko-kanadyjska i wyspy rozrzucone są po obu jej stronach. Niektóre połączone są mostkami i można tu zobaczyć podobno najmniejszy,  bo 3-metrowy most graniczny łączący dwie wysepki należące do jednego właściciela. Powtarzana tu opowieść głosi, że gdy jego żona staje się nieznośna to odsyła ją do innego kraju aby ochłonęła. Jest też i duży most Tysiąca Wysp, łączący oba brzegi rzeki.

 

Piękny rejs, przy wspaniałej słonecznej pogodzie. I taki relaksacyjny, pozwalający 'złapać oddech' po codziennych trudach wycieczki.



4 komentarze:

  1. zazdroszczę, och chyba zaczynam często używać tego określenia ;-(
    pięknie, cudownie

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam, widziałam, polecam :) niezapomniane wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń